Michał +48 791 515 905 Aleksander +48 698 848 416 info@klasykagatunku.pl
nasze Renault Clio V6 w teście Autowizja.pl

nasze Renault Clio V6 w teście Autowizja.pl

link do artykułu: http://autowizja.pl/2016/12/renault-clio-v6-vs-renault-clio-r-s-trophy-220-edc/ Bohaterem dzisiejszego dnia jest Renault. Clio. Nie jeden, a dwa… i to nie byle jakie! Pierwsze z nich zdążyliście już poznać – to Clio R.S. Trophy 220 EDC. Co takiego postanowiliśmy obok niego zaparkować? Zgodnie z powiedzeniem „albo grubo albo wcale” wybór padł na… Clio V6. Tak! Czy tego chcecie, czy nie, genów naszego Trophy należy szukać właśnie w jednej z najbardziej ekstremalnych wersji tego miejskiego francuza. Poznajmy je. Historia Renault Clio V6 zaczyna się tlić tak naprawdę w 1980 roku, kiedy francuzi zaprezentowali światu legendarny dziś model Renault 5 Turbo. „Napakowana” piątka powstała wyłącznie w celu otrzymania homologacji FIA, by móc wystartować nią w wyścigach rajdowych. Prezentując w 2001 roku Clio V6 nikt już nie potrzebował żadnej homologacji. Cel przyświecający budowaniu tego pojazdu był prosty – stworzyć cywilizowaną wersję auta startującego na torach w serii wyścigów Clio Trophy, będącą jednocześnie kontynuacją kultowej piątki turbo. To się udało. Mimo, że Clio V6 w dużym stopniu bazuje na swojej podstawowej wersji, to z zewnątrz ciężko pomylić je z jakimkolwiek innym autem. Przeprojektowane i poszerzone nadwozie, pocięte licznymi przetłoczeniami i wlotami powietrza zostało stworzone pod kątem optymalizacji osiągów – nie ma tu ani grama szpanu czy chęci pustego zaimponowania konkurencji (jakiej konkurencji?). Tutaj wszystko ma swoje zastosowanie. Na przykład wloty powietrza umieszczone w przednim zderzaku zapewniają dopływ świeżego powietrza do chłodnicy umieszczonej przed przednią osią tak, by szczelnie zabudowanej jednostce zapewnić jak najlepsze chłodzenie. Z kolei boczne wycięcia podczas jazdy bezpośrednio chłodzą silnik, a w czasie postoju pomagają lepiej oddać nagromadzone ciepło. No właśnie! Co z tym silnikiem? To jest największe szaleństwo w tej francuskiej bombie. Wolnossąca,...
Wizyta w salonie Auto Macchi

Wizyta w salonie Auto Macchi

Zdjęcia z wnętrza salonu, gdzie Heinz Macchi zgromadził większą część swojej kolekcji samochodów. 13’000 m2 tego niesamowitego obiektu kryło w swoim wnętrzu około 200 samochodów. Fabrycznie nowe Mazdy oraz niektóre inne samochody z tego obiektu trafiły za naszym pośrednictwem do Polski i kilku innych krajów Europy. Zatrzymany w czasie salon funkcjonował jako główny obiekt sieci „Auto Macchi” do początku lat 90-tych. Na starość obsesja właściciela w gromadzeniu samochodów doprowadziła do powolnego upadku jego biznesu. Założona przez Heinza firma funkcjonowała od lat 60-tych. Rzetelne podejście do klientów zapewniły szybki wzrost sprzedaży. Macchi uzyskał przedstawicielstwo takich marek jak British-Leyland, Mazda, Saab, Nissan. Wybudowano budzący podziw salon w Root o powierzchni 13’000 m2. W jego podziemiach znajdował się tor kartingowy, bar oraz kręgielnia. Dwa piętra oraz liczne wiaty gromadziły wystawę kilkuset aut. Jedno z pomieszczeń w podziemiach, zabezpieczone betonowymi drzwiami służyło za skarbiec i schron. Powstało wiele mniejszych serwisów sieci Auto Macchi rozrzuconych po całej Szwajcarii. Właściciel był obecny w swoich salonach cały czas. Miał bezpośredni kontakt z klientami, osobiście dokonując transakcji. W motoryzacyjnym świecie był znanym i szanowanym człowiekiem. Na ścianach salonu widoczne są jeszcze plakaty autorskich kampanii reklamowych nowych modeli Mazdy, Toyoty czy Nissana. Przypominają schyłek lat 80-tych, okres świetności salonu. Zgodnie z uzyskanymi od naszych znajomych informacjami do upadku przyczyniła się tragedia rodzinna, na zawsze odmieniła ona życie Heinza Macchi. Człowiek, który osiągnął sukces w swojej branży i zgromadził majątek warty miliony franków ostatnie cztery lata życia mieszkał we własnym salonie. Tonąc w długach, był pozbawiony środków do życia a jego obsesją było pilnowanie zgromadzonych samochodów. Pomagali mu okoliczni mieszkańcy, robiąc zakupy czy zapraszając do domu na obiad. Wiele z aut...
Ostatni transport samochodów w 2015

Ostatni transport samochodów w 2015

To już ostatni raz w tym roku. Wspominamy lata 90-te. Jadą do nas samochody, zakupione bezpośrednio od właścicieli podczas ostatniego wyjazdu. „Youngtimery” w jedynym słusznym stanie zachowania. Każdy z oryginalnym przebiegiem. Na zdjęciach możecie je zobaczyć bez żadnego przygotowania, podczas drogi do...
Klasyka Gatunku na MotoClassic Wrocław 2015

Klasyka Gatunku na MotoClassic Wrocław 2015

Na tegorocznej edycji MotoClassic wystawiliśmy łącznie 14 samochodów. Zaprezentowane przez nas auta pochodziły z lat 1979-1994 zaliczając się do kategorii młodych klasyków (youngtimerów). Największym zainteresowaniem cieszyły się „nowe” Mercedesy 190D z przebiegami 3,500 km oraz 6,000...
Nasze samochody na Oldtimerbazar we Wrocławiu 12.06.2016

Nasze samochody na Oldtimerbazar we Wrocławiu 12.06.2016

Na Oldtimerbazar pokazaliśmy trzy samochody z naszej oferty. Mercedesa 230E z 1988 roku, Jaguara XJ6 oraz Mercedesa 300D. Wszystkie auta można było obejrzeć bez przygotowania, w takim stanie, w jakim zostały przez nas kupione. Dziękujemy za odwiedziny i zapraszamy do rozmowy na kolejnej edycji...
Szwajcaria w czerwcu

Szwajcaria w czerwcu

Chociaż nie zawsze jest na to czas, na zdjęciach staramy się wam pokazać część miejsc, w których byliśmy. W zeszłym miesiącu odwiedziliśmy Szwajcarię dwa razy, udało się zdobyć 7 samochodów a kilka kolejnych jest w trakcie zakupu bezpośrednio od właścicieli. Na zdjęciach tym razem pokazujemy wam kolekcję muscle-carów z Lucerny i zbiór włoskiej motoryzacji zgromadzony w małej hali...
Załadunek nad jeziorem Lugano

Załadunek nad jeziorem Lugano

Poszukiwania samochodów dobiegły końca. Zamówiona lora podjechała z samego rana na postój przy malowniczym jeziorze Lugano. Wraca z nami 8 samochodów : BMW 750il, Mercedes E 280, BMW 320i e3o, Mercedes E50 AMG, Alpina B10 Allrad, Mercedes 500SL, Audi 100 2.8, Mercedes 300CE...